Kolorowy napis z ideogramami: Świat Nei Jia

NR 27 (GRUDZIEŃ 2002)

PRACA Z ENERGIĄ - CZYLI CO NIECO O TAI CHI

Łagodny ruch jest nauczycielem czujnej równowagi,
Czy stawiamy krok, czy tez przychodzi nam stanąć,
Umysł trwa w pokoju.
Świat dookoła nie przestaje się zmieniać,
Lecz pusty umysł jest nieprześcigniony
W zaradzeniu wszelkiemu złu.

 
Huaching Ni

TAI CHI to starożytna chińska szkoła łagodnych ruchów, której pierwsze układy powstały mniej więcej w tym samym czasie co ziołolecznictwo i akupunktura, jednak dopiero od czasów najsłynniejszego mędrca Chin, Lao Tsy (VI w. p..n.e.), zaczęto ją traktować jako sposób na rozwój duchowy, ale dopiero w XVII wieku wyodrębniła się z niej szkoła wewnętrznej sztuki walki. Praktykowana była przez nieliczne rody chińskie. Jej arkana utrzymywane były w sekrecie i traktowane jak skarb rodowy i dopiero teraz, po kilkunastu wiekach dotarła do Europy. Przeglądając stronę internetową Katarzyny Miernickiej można odnieść wrażenie, że czyta się o kilku kobietach. Wszechstronnie utalentowana absolwentka PWST w Warszawie, przez 12 lat była związana z Teatrem Ateneum. Zajmuje się astrologią, doskonaleniem duchowym i tai chi.

Czy może Pani w krótkich słowach wyjaśnić, co to jest TAI CHI, a co CHI KUNG?

CHI znaczy "energia", a KUNG "ćwiczenia", jest to więc praca z energią w naszym ciele. Są to ćwiczenia pobudzające energetycznie, polegające na połączeniu odpowiedniej postawy ciała z właściwym oddychaniem.
Ćwiczenia TAI CHI również bazują na takim połączeniu, mają one jednak dłuższą sekwencję ruchów. Takie harmonijne przejścia z jednej postawy w drugą wpływają na zrównoważenie ciała i umysłu. Ruchy te są wolne, by można było skupić się na przepływie energii.
Kiedy zapamiętany jest ciąg ruchów, czyli dana forma, ważniejsze dla nas staje się to, co się pod nią kryje i co możemy za jej pośrednictwem osiągnąć.

Jaka jest geneza powstania tych sztuk? Obecnie jest to system ćwiczeń zdrowotnych. Czy jednak takie było ich przeznaczenie od początku?

Oprócz oczywistych powodów, takich jak życie w zdrowiu i w harmonii oraz spokój umysłu, Chińczycy, a zwłaszcza mnisi z chińskich klasztorów, obok swoich praktyk wewnętrznych - modlitwy i medytacji - byli zmuszeni wypracować formy obrony przed napastnikami z zewnątrz. Byli słabi lub nie chcieli się bronić, by nie popaść w sprzeczność z wyznawanymi zasadami, więc zabijano ich. Pewien mistrz Ta Mao (Bodhidharma), który przybył ok. roku 475 n.e. z Indii do Chin by głosić swoje nauki, wymyślił system walki nie godzący w wyznawane przez nich wartości. System ten był oczywiście przez wieki modyfikowany, ale sedno tego przekazu zostało. Idea tych walk wynikała z założenia, że nie jest sztuką walczyć, ale sztuką jest uniknąć walki, skierować siłę przeciwnika przeciwko niemu samemu. Z tego źródła wywodzi się TAI CHI.

Jak to się dzieje, że te ćwiczenia relaksują, podnoszą poziom energii?

Jedną z największych tajemnic są bardzo wolne ruchy, a przy takich czujemy i możemy kontrolować płynącą energię. Szybkie ruchy wyrzucają energię na zewnątrz, uwalniają jej nadmiar. Przy wolnych ruchach panujemy nad obiegiem energii, zatrzymując ją w ciele. Gdy dodatkowo nasz umysł skupiony jest na tych powolnych ruchach i na krążącej energii, efekt jest taki, że ciało jest naturalnie pobudzone - a my czujemy się zrelaksowani i radośni. Ruchy stają się harmonijne, ponieważ ciało łączy się z umysłem (umysł i ciało stają się jednym).

Jak są prowadzone zajęcia? Jak wygląda trening?

Zaczynamy od specjalnego przywitania, które ma swoją tradycję. Takie przywitanie przypomina nam, że istotą tych ćwiczeń jest doskonalenie umiejętności kierowania siły wewnętrznej na zewnątrz, tak by móc użyć jej do pożytecznych celów. Następnie rozgrzewamy całe ciało, a zwłaszcza stawy. Kolejna część to chi kung - silnie energetyzujące, krótkie ćwiczenia, ze szczególnym zwróceniem uwagi na kręgosłup. Pierwszą część zajęć kończy krótki masaż w parach.
Przechodzimy do ćwiczeń formy tai chi.

Jak to jest z kondycją? Czy treningi - oprócz tego, że służą duszy - rzeźbią również ciało?

Ktoś, kto chce rzeźbić ciało, powinien wybrać się na siłownię. W tai chi chodzi o ruch energii, a to jest ważniejsze dla kondycji psycho-fizycznej człowieka. By czuć się w pełni zrelaksowanym i szczęśliwym, oprócz dobrej kondycji fizycznej potrzebny jest zarówno wyciszony stan naszego umysłu jak i pobudzenie energetyczne, które zapewnia odpowiedni ruch energii w ciele.

Gdzie się Pani szkoliła i jak długo?

Uczę się i doskonalę już dziesiąty rok u mistrzów chińskich. Pierwszym moim nauczycielem, który uczył mnie podstaw tai chi był Zhang Fen Yun z pekińskiej Akademii Wu Shu, drugim zaś spadkobierca w XIX pokoleniu tradycji stylu Chen Tai Chi Chuan, CHEN XIAO WANG.

z mistrzem Chen Xiao Wang

Jest Pani fascynującą kobietą. Zajmuje się Pani aktorstwem, pisarstwem, ale przede wszystkim astrologią, jogą i właśnie TAI CHI I CHI KUNG. Skąd ta fascynacja Wschodem i od czego się zaczęła?

Zawsze poszukiwałam systemu, który łączy ciało z umysłem. Nie interesowały mnie nigdy same ćwiczenia. Niemożliwe jest, by człowiek, żyjąc w świecie pełnym stresów i napięć, nie pracował z własnym ciałem, gdyż właśnie ono jest ostoją dla zdrowej psychiki. Im intensywniej ktoś pracuje intelektualnie, tym bardziej powinien angażować również ciało i odwrotnie.
Fascynowały mnie moje studia, bo tylko tam, (jak to w szkole teatralnej), było dużo zajęć, które wymagały ode mnie ćwiczenia ciała i umysłu jednocześnie. Aktor musi być dobrym psychologiem, ale i musi też umieć...tańczyć.
Jednak w pewnym momencie zaczęłam odczuwać aktorstwo jako zbyt odtwórcze. Aktor może w ramach jakiejś roli działać twórczo, zawsze jednak istnieją ograniczające go ramy w postaci tekstu czy przesłania autora lub reżysera, z którym nie zawsze musi się zgadzać. Dlatego sztuka ta, w swobodzie wyrazu nigdy nie dorówna malarstwu czy poezji. W aktorstwie najbliższa mi była psychologia - penetrowanie psychiki, wyprawa w poszukiwaniu prawdziwych źródeł ludzkich zachowań i emocji. Nie pociągała mnie jednak psychologia akademicka. Dlatego zajęłam się astrologią, którą potraktować można jako pewną odmianę psychologii, mającą co prawda inny punkt wyjścia niż psychologia uniwersytecka, będącą jednak próbą nakreślenia psychicznej mapy człowieka. Terapia z ludźmi, zajęcia teatralne z dziećmi - to wszystko wymaga osobistej równowagi duchowej, swoistego oczyszczenia. Astrologia najpełniej pokazuje drzemiące w nas talenty, możliwości, ograniczenia.
W mojej hierarchii wartości najważniejsze jest to, czy ktoś realizuje swoje przeznaczenie czy też nie.

Wierzy Pani w uzdrawiającą moc sztuk walki, które z czasem przekształciły się w pracę nad zharmonizowaniem umysłu i ciała. Czy aby przekonać innych do takiego stylu życia, może Pani posłużyć się swoim przykładem? Czy w codziennym życiu widać wymierne rezultaty uprawiania sztuki skupienia i koncentracji?

Przekonywanie kojarzy mi się z jakim przymusem, aby ktoś myślał i działał tak samo jak ja. A przecież nie o to chodzi. Ale chętnie się podzielę z innymi moim doświadczeniem:
przed wszystkim żyję o wiele spokojniej niż kiedyś. Umiem znajdować i odczuwać spokój zewnętrzny, który jest niemożliwy bez wewnętrznego wyciszenia. Kiedyś reagowałam bardzo emocjonalnie. Teraz doceniłam piękno równowagi wewnętrznej, polubiłam ciszę. Jeśli chodzi o zdrowie, to ćwiczenia sprawiają, że lepiej radzę sobie z pewnymi dolegliwościami, związanymi z moim zbyt emocjonalnym podejściem do życia. Nie tylko prowadzę zajęcia, sama przecież także ćwiczę z grupą. Więc robię to praktycznie codziennie. Gdy mam dłuższą przerwę w treningach, odczuwam ich brak. Ciągle uczę się też nowych stylów i form tai chi i chi kung. Chcę, żeby moje życie stanowiło konsekwentną całość w różnych jego aspektach. Na przykład to, że nie dzielę mojego życia na prywatne i zawodowe, lub jeszcze jakieś inne rozumiem w ten sposób, że nie zachowuję się w domu inaczej, a inaczej w trakcie pracy z ludźmi. Wiem, że zintegrowanie siebie jako jednostki daje taką zwyczajną wiarę w sens tego, co się robi.
Nie przykładam większej wagi np. do urody, aniżeli do ćwiczeń. Zobaczyłam wyraźnie, że piękno tkwi wewnątrz człowieka, sztuką zaś jest wydobyć je i sprawić by towarzyszyło nam jako coś najbardziej naturalnego na świecie. Wytrwałe praktykowanie tai chi daje nam szansę na przybliżenie się do owego piękna i harmonii w naszym codziennym życiu. Wierzę, że dla wielu czytelników może okazać się to wystarczającą zachętą, by otworzyć się na coś, czego dotąd nie znali.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Iga Grzegrzółka

Wywiad ukazał się w "Grafiftti", piśmie Młodzieżowego Domu Kultury w Gminie Wilanów, we IX 2002 roku.

Powrót do spisu treści


Strona została przygotowana przez Tomasza Grycana.

Wszelkie pytania i uwagi dotyczące serwisu proszę przesyłać na adres: wudang@cis.com.pl

Uwaga! Zanim wyslesz e-mail, przeczytaj dokładnie F.A.Q.

Powrót do strony głównej.


logo Strona sponsorowana przez Compass Internet Systems